Etykiety

anioł (15) aniołki (15) babeczki z nadzieniem (1) bałwanek (3) baranek (5) bibuła (2) bita śmietana (1) biżuteria z koralików (11) bombka (1) Boże Ciało (1) Boże Narodzenie (18) bransoletka (9) bransoletka shamballa (5) candy (8) cekiny (3) choinka (3) chustecznik (1) ciasta (6) coś dla siebie (1) czapka (2) decu (19) decupage (20) dekoracja (21) dzień babci (1) dzień chłopaka (2) dzień dziadka (1) dzwoneczek (1) elf (1) exploding-box (1) filc (4) fimo (2) flaga (1) forsycja (2) głosowanie (4) gwiazdki (2) haft krzyżykowy (2) haft wstążeczkowy (1) I komunia (3) jajka (8) jesień (3) jeż (1) jubileusz (1) juta (1) kanzashi (8) kapusta (1) karczochy (4) kartecznik (1) kartka (36) kartka schodkowa (2) kartka stojąca (2) kartka sztalugowa (1) kartka wiosenna (7) karton (6) kogut (2) kolczyki (4) konkurs (8) koraliki (12) koszyczek (7) kot (1) krepina (7) krok po kroku (6) krokusy (6) Kruche babeczki (1) kursy (9) kwiaty (27) kwiaty sztuczne (2) kwiaty z krepiny (7) kwiaty ze wstążki (11) liebster award (3) logo (1) lukier (1) makrama (10) masa budyniowa (1) masa czekoladowa (1) masa mleczna (1) masa solna (13) minionek (1) miś (2) modelina (2) motyl (6) mydełko (1) myszka (1) niespodzianka (11) niezbędnik (1) obrazki z ziaren (1) ocieplacz (2) ocieplacz męski (2) organizer (1) owieczka (3) ozdoby do włosów (2) papier (26) papierowa wiklina (2) para (1) pianka (2) pierniczki (2) pies (1) płyty CD (5) podaj dalej (1) podziękowania (4) pomoc (3) pomponiki (1) prezent (22) przebisniegi (1) przepisy (7) pudełko (6) puzzle (1) quilling (3) ramka (3) sernik (1) serwetka (1) shrek (1) słodkości (9) słoik (3) słonecznik (1) słonecznikowiec (1) stemple (3) stroik (10) szydełko (13) ślub (9) świeczki (2) świecznik (6) technika serwetkowa (18) tęcza (1) tort (1) trochę uśmiechu (3) tutorial (8) układanka (1) upcykling (21) walentynki (1) wielkanoc (16) wiosna (18) wstążka (10) Wszystkich Świętych (1) wydmuszki (1) wykreślanka (1) wymianka (12) wyróżnienie (4) wyzwanie (22) z ciepłymi lodami (1) zabawa (36) zajączki (1) zajęcia z dziećmi (10) zakładki (2) zaproszenie (4) zawieszki (6) zestaw kreatywny (3) życzenia (17)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 września 2014

Dzień Chłopaka 2013 - refleksja

Witajcie

Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami kilkoma zdaniami refleksji na temat Dnia Chłopaka.
Jak większość z Was pewnie wie - Dzień Chłopaka (Mężczyzny) przypada 30 września. W szkole, w której pracuję jest nas mniej więcej pół na pół (niewiast i mężczyzn).
I dotychczas było tak, że my z okazji Dnia Chłopaka, a panowie z okazji Dnia Kobiet przygotowywaliśmy sobie jakąś niespodziankę - nic kosztownego, bo przecież liczy się gest i pamięć. A to kupon totolotka, rajstopy + goździk (z obowiązkowym pokwitowaniem odebrania prezentu), figurki, specjalne kartki i inne takie. Do tego kawa i ciasto.
I tak było do roku ubiegłego, albo bieżącego.

W ubiegłym roku, skuszona pomysłem znalezionym na blogu by-giraffe (co prawda z innej okazji, ale pomysł cudny) upiekłam takie pierniczkowe pupy... (rozbroiłam foremkę do wykrawania serduszek, żeby pupy były sensownych rozmiarów)


i pracowicie ozdobiłam lukrem (oganiając się od dzieci - musiałam oddać część lukru, cukrowych pisaków i ciastek, żeby mieć trochę spokoju).

W międzyczasie napisałam okazjonalny wierszyk (w wersji dla dorosłych p = d):

      Marzeniem każdego chłopaka
      Jest pupa, nie byle jaka,
      Lecz, wiecie, taka… ten… tego…
      By szczęki opadły kolegom.

      Do tego, zamiast konika
      Potrzebna jest niezła bryka,
      Takie cudeńko aero,
      Co do setki niemal w zero.

      Silnik pod maską mruczy,
      Gdy w stacyjce przekręca się kluczyk.
      I na widok damskiego siedzenia
      Gość w bryce w osła się zmienia.

      Kochani nasi Panowie
      Pijemy dziś Wasze zdrowie,
      Marzenia też Wasze spełniamy –
      Furę i pupę wręczamy.

i czterowiersz dla każdego pana (ale to już indywidualnie). Nie myślcie, że byłam złośliwa z tym wierszem - nasi koledzy też przy okazji dnia kobiet wbijali nam rożne "szpileczki".
Koleżanka zakupiła resoraki. Następnie ładnie opakowałyśmy zadek z resorakiem dołączając odpowiednią laurkę (niestety, nie zrobiłam zdjęć, bo nie myślałam, że będę sobie blogować). I wręczyłyśmy naszym Panom kolegom. I...



... czekałyśmy, czym koledzy nam się zrewanżują 8 marca, bo są pomysłowi.
I co? Nasi koledzy nawet nam życzeń nie złożyli... :-/
I teraz mam mieszane uczucia, czy w ogóle mamy pamiętać o tym, co jest 30 września, czy być ponad to i jednak się wysilić.

A Wy, co o tym myślicie?

Ale się rozpisałam dzisiaj, a jeszcze przepis na pierniczki (pierniczki dobrze jest piec 2 tygodnie wcześniej, żeby zmiękły).

PIERNICZKI BABUNI - przepis od mojej koleżanki

CIASTO:

  • 1 kg mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 szklanka miodu
  • 1 przyprawa do piernika
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 jajka
  • 1 kostka margaryny
Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść na jednolitą masę. Wałkować na grubość ok. 1cm. Piec 8 - 10 minut w temperaturze 180C.

LUKIER

  • 1 białko
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 - 3 krople soku z cytryny
Białko dokładnie utrzeć z cukrem pudrem (ja używałam do tego spiralnych końcówek od miksera i ucierałam na najniższych obrotach). Jeśli wydaje się, że lukier jest za rzadki - dodać cukru, a gdy za gęsty - trochę białka. 
Jeśli uważamy, że to konieczne - dodajemy barwniki. Jeśli używamy sztucznych, to nie polecam tych w płynie. Lepiej użyć tych w proszku.

 A poza tym barwienie lukru to temat na osobny post.







piątek, 25 lipca 2014

Kruche babeczki

Witajcie


Przepis na te cudeńka znalazłam u Oli Kruz TUTAJ, - warto zajrzeć, bo Ola ma tam naprawdę fantastyczne przepisy


Moje nie wyglądają źle, ale gdzie mnie do tego mistrzostwa, które tam prezentują. Mistrzostwo wymaga ćwiczeń i czasu. O ile pierwszy warunek spełniam bez problemu, o tyle słodkościolubna rodzinka nie pozwala na dłuższe leżakowanie żadnego ciasta. A dokładniej - parafrazując K. Grześkowiaka - chłop słodyczom nie przepuści. A w każdym razie nie Mój!


Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wprowadziła swoich poprawek. Dotyczą one sposobu przygotowania ciasta kruchego (mój patent, gdyż dotychczas moje ciasto kruche było raczej przeciwpancerne, a w zasadzie zamiast kruche można było użyć określenia kruszące w domyśle mury, a obecnie jest faktycznie kruche).
Ciasto: 
  • kostka margaryny Kasia lub masła (wersja bardziej wykwintna)
  • 3 szklanki mąki
  • jajko
  • żółtko
  • pół szklanki cukru pudru
  • ew. odrobina oleju
Jajko, żółtko i cukier puder zmiksować (na biało). Do miski wsypać mąkę, wkroić margarynę i zmiksować - mój patent. Dodać jajka z cukrem, chwilę miksować, a następnie zagnieść. Powinno mieć konsystencję miękkiej plasteliny. Nie może kleić się do rąk! Jeśli jest zbyt miękkie lub klejące, dodać odrobinę mąki. Jeśli jest za twarde, dodaj odrobinę oleju. Oderwać kawałek ciasta, resztę odłożyć do miski i przykryć folią spożywczą, żeby nie wyschło. Ciasto do wylepiania musi mieć temperaturę pokojową – nie może być schłodzone. 
Wylepiać foremki na babeczki. Ja wylepiam sposobem polecany przez Mamę Oli: urwać mały kawałek ciasta i ulepić kulkę (ok. 3 cm średnicy), spłaszczyć, włożyć ją do foremki i wylepić dokładnie i dość cienko - nie należy smarować niczym foremki!. Dociskać ciasto do brzegów foremek, aby oderwać to, co wystaje i wygładzić brzegi ciasta. Piec w 180ºC aż ciasto nabierze ładnego złoto-brązowego koloru.
Z takiej porcji ciasta wychodzi ok. 50 babeczek (ja zaczynałam od 48 a obecnie wychodzi mi 60 sztuk)

Masa (oryginalna masa mleczna i czekoladowa Oli Kruz):
Masa mleczna:
  • 3/4 szklanki mleka w proszku (niebieskie)
  • pół szklanki cukru pudru
  • 1/4 szklanki wody letniej (nie gorącej!)
  • 100 g masła
Masa czekoladowa
  • te same składniki co na masę mleczną oraz:
  • 2-3 łyżki kakao
  • ew. 1-2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
Masa mleczna:
Dokładnie wymieszać mleko w proszku z cukrem, aby nie było grudek. Dolać trochę wody i mieszać, podgrzewając na bardzo małym ogniu. Nie wolno masy zagotować! Dodawać po trochę resztę wody. Masa ma odpowiednią gęstość, gdy można błyskawicznie przerwać wylewanie jej z łyżeczki do garnka. Jeżeli, po wyprostowaniu łyżeczki do poziomu, masa jeszcze się ciągnie i kapie – dodać trochę wody. Gdy masa ma odpowiednią gęstość, dodać masło, wymieszać aż do rozpuszczenia i zdjąć z ognia.
Masa czekoladowa:
Wykonać podobnie jak masę mleczną, dodając na początku do mleka w proszku z cukrem: kakao i kawę (ja nie dawałam, ale to zależy od robiącego).

Babeczki podzielić na dwie części. Do jednych nalewać masę ciemną, do pozostałych jasną. Masa w babeczkach powinna bardzo szybko tężeć (pozostanie elastyczna, ale bardzo gęsta - u mnie, niekoniecznie). Kiedy wszystkie babeczki będą już napełnione, na ciemną masę nalać trochę jasnej i odwrotnie. Potem nalewać na jasne kółka ciemną masę itd.
Powyżej - moje nieudolne próby naśladowcze. ;-)
Patrząc na zdjęcie powyżej - opracowałam sobie oczywiście sposoby napełniania i dekoracji babeczek, bo moja rodzina nie daje mi zbyt wiele czasu na upiększenia.
Otóż:
1. Dodałam różnego rodzaju orzechy:


2. Użyłam gotowych dekoracji czekoladowych (nie robiąc masy czekoladowej tylko podwójną porcję białej) - wersja dla leniwych lub szybkościowych







3. Użyłam masy mlecznej (jak wyżej) ozdabiając tylko owocami sezonowymi, lub tym, co mi w łapki wpadło



4. W ogóle nie użyłam masy mlecznej tylko budyniowej i owoców sezonowych oraz galaretki - wybaczcie, nie zdążyłam zrobić żadnego zdjęcia :(

A tu podaję przepis na masę budyniową - dotychczas jeszcze nie udało mi się jej spaprać ;-)
Masa budyniowa (moja):
  • 3 szklanki mleka
  • 2 budynie śmietankowe bez cukru
  • 4 czubate łyżki cukru
  • 25 dag masła
Budynie ugotować na mleku i wystudzić. Masło utrzeć (ja to robię mikserem) i następnie dodawać, po łyżce zimnego budyniu. 

czwartek, 10 lipca 2014

Ciasto z ciepłymi lodami

Witajcie

Szczególnie serdecznie witam nową obserwatorkę - Basię z bloga: Świat według Basi

Ponieważ jest teraz sporo świeżych owoców, proponuję Wam ciasto - biszkopt z ciepłymi lodami i galaretką (oraz owocami) - nie wymaga specjalnego wysiłku, a jaki efekt :-)

Przepis znalazłam gdzieś w sieci i oryginalnie na wierzchu jasnej masy miał startą gorzką czekoladę, ale ja nie byłabym sobą, gdybym nie przerobiła go na swoje kopytko, bo moje dzieci lubią galaretkę z owocami (tu na zdjęciu - niebieska galaretka i jagody)

 BISZKOPT
  • 4 jaja
  • 8 łyżek cukru
  • 8 łyżek mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki oleju
Białka ubić na sztywno, usztywnić cukrem, dodać kolejno: żółtka, mąkę z proszkiem do pieczenia i olej. Piec w 160C około 25 minut.

MASA I GALARETKA
  • 1 paczka ciepłych lodów -12 sztuk większych lub 32 mniejszych (do kupienia w Lidlu lub Kauflandzie) - przy tej drugiej opcji zostaje jeszcze kilka do skonsumowania w trakcie robienia ;-D
  • 0,5 litra kremówki, 30% (jeśli śmietana jest w opakowaniach 330ml to po prostu 2)
  • 3 serki homogenizowane waniliowe po 150g (lub może być 1 większy, taki 400g)
  • 2 galaretki rozpuszczone w 0,5l wody
  • 3 galaretki rozpuszczone w 1l wody

Galaretki dobrze, żeby były w kontrastowych kolorach, ja daję cytrynową i jakąś intensywnie barwną - czerwoną, niebieską itp.

Na biszkopt poukładać przekrojone wzdłuż na pół ciepłe lody, czekoladą do góry. Ubić śmietanę dodać serki i gęstniejącą galaretkę (0,5l) i wszystko delikatnie wymieszać. Wyłożyć na ciepłe lody. Wstawić do lodówki. Można wyłożyć sezonowe owoce. Gdy druga galaretka zacznie tężeć - wylać ją na wierzch. Odstawić do lodówki do całkowitego stężenia. 

środa, 2 lipca 2014

Słonecznikowiec

Witajcie
Dzisiaj proponuję przepis na ciasto, którym można zaskoczyć nawet najwybredniejszą teściową ;-)
Przepis dostałam od mamy kolegi, ale nie byłabym sobą, gdybym coś tam od siebie nie pozmieniała.
Porcja na klasyczną blachę.
Na biszkopt:
·        6 jajek + 2 białka
·        1 szklanka cukru
·        1,5 szklanki mąki
·        2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
·        1 łyżka  ciemnego kakao
·        6 łyżek oleju
·        szczypta soli
Białka ubić na sztywno i usztywnić cukrem. Stopniowo dodać: żółtka, mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia, kakao oraz olej. Piec w temperaturze 165ºC – wstawiać do zimnego piekarnika. Jak wystygnie przekroić na 2 placki.
Na płytkę słonecznikową:
  • 2/3 kostki margaryny
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 łyżki mleka
  • 1 cukier waniliowy
  • 30 dag łuskanego słonecznika
Margarynę włożyć do rondelka, dodać cukier puder, mleko, cukier waniliowy i całość zagotować. Do gotującej się masy dodać słonecznik wymieszać i jeszcze chwilę gotować. Następnie masę przełożyć na blachę (ja wykładam na taką dużą, płaską, oryginalną od piekarnika), rozsmarować i przyrumienić w piekarniku 170ºC około 15 minut (trzeba sprawdzać, żeby za bardzo nie przypiec). Następnie płytkę wystudzić i połamać na małe kawałki.
(według mnie w takiej wersji jest za dużo cukru i margaryny, eksperymentowałam z 1/3 margaryny i 3/4 szklanki cukru – też jest dobrze, ale to zależy, co kto lubi)
Na masę:
  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego (gotować 3 godziny i ostudzić) polecam w wersji dla leniwych można ostatnio kupić w sklepach EKO lub Biedronka masę krówkową - kajmak - ja preferuję masę ze SM Gostyń
  • 2 żółtka
  • 1 kostka masła (25 dag lub jeśli masło w kostkach po 20 dag to 1 i ¼ kostki)
  • połamana płytka słonecznika (zrobiona jak wyżej)
  • kieliszek koniaku (nie jest to konieczne jeśli spożywać mają małoletni)
Masło utrzeć do białości, dodać żółtka i nadal ucierać na pulchną masę. Następnie dodawać po łyżce wystudzoną masę karmelową powstałą z mleka skondensowanego, cały czas ucierając. Dodać połamaną płytkę słonecznika i kieliszek koniaku i delikatnie wymieszać
Biszkopt przełożyć powstałą masą. Wierzch polać polewą czekoladową.

Nie podaję przepisu na polewę czekoladową, bo sama używam gotowej, gdyż polewa według przepisu  za żadne skarby mi nie wychodzi – a sprawdziłam już dużo przepisów.

czwartek, 20 marca 2014

Każda gospodyni wie... ;-D

Tym razem zapowiedziany wcześniej post o... kiszonej kapuście. Szkoda by było, gdyby takie perełki poszły w zapomnienie. Zresztą kapusta kiszona to też pewna forma rękodzieła :-D
Otóż...
Dawno, dawno temu... Pragnę nadmienić, że działo się to w zamierzchłych czasach, kiedy nikt nie wiedział, co to jest komputer, internet i wujek Google. I na dodatek jeszcze długo nikt nie miał o tym słyszeć.
Jako małoletnia nastolatka zostałam zaprzęgnięta do pomocy przy robieniu przetworów na zimę - w tym właśnie kiszonej kapusty.
Zacna moja Rodzicielka poleciła mi sprawdzić w przepisie proporcje składników.
Jako dziecię inteligentne i oczytane, a przy tym uzdolnione matematycznie, ochoczo podjęłam się tej, jak okazało się za chwilę, karkołomnej misji.
Rączo pomknęłam w kierunku półki, na której pyszniły się książki kucharskie.
Za jaką książkę chwyciła młoda adeptów sztuki kulinarnej?

No oczywiście, że za tę, która na pierwszy rzut oka wydawała się jej najbardziej używana. Całkiem logicznie wnioskując, ze jeśli często używana, to znaczy, że dobra...
Spis treści... Hasło - kiszonki - JEST!
Dziewczątko czyta...
CZYTA...
CZYTA... I oczom nie wierzy... No to się gospodyni dowiedziała ile i czego ma dać ;-D
Na dowód - strona tytułowa, gdzie jest rok wydania i inne takie.
Właściciela trochę rozmyłam ;)

niedziela, 9 marca 2014

Super sernik na Dzień Kobiet

Witajcie
Wczoraj była sobota i ... Dzień Kobiet.
Co robi w Dzień Kobiet przypadający w sobotę zwyczajna kobietka??? Ha! Dokładnie to samo co w każdą inną sobotę, czyli ... sprząta, pierze, gotuje i robi ciasto.
Dziś na tapecie sernik, ale nie zwykły sernik, tylko SUPER SERNIK.

Dostałam kiedyś przepis od mojej koleżanki z pracy. Od razu ochoczo zabrałam się za pieczenie. Sernik udał mi się tylko raz - za pierwszym razem. Kolejne podejścia kończyły się totalną klapą. To znaczy klapę zaliczał sernik, który najpierw wyrastał drugie tyle nad blachę, co było w blasze (prawie pełnej), a następnie z wielkim hukiem osiadał na dnie tworząc co prawda smaczną, ale bynajmniej nie puszystą warstewkę.
Zażalenia do kogo??? Oczywiście do koleżanki!!!
Wszelkie jej tłumaczenia, że "to niemożliwe - ten sernik ZAWSZE się udaje" jakoś do mnie nie przemawiały. Wiec chyba nikogo nie zdziwi fakt, że odczulam ogromną satysfakcję, gdy któregoś razu koleżanka przyszła do pracy i powiedziała, ze "sernik jej klapnął wręcz pokazowo".
Jestem osobą uparta (czasem to chyba nawet bardziej niż osioł) i mimo ewidentnych porażek nie dawałam za wygraną. Co jakiś czas ponawiałam próby, których efekt był mniej lub bardziej udany. Ostatecznie opatentowałam jedną czynność, która sprawiła, ze od tego momentu sernik zaczął mi wychodzić.
Czasem nawet wychodzić dosłownie z blachy.

 Polecam gorąco wszystkim amatorom serników. Nie ma zbyt dużo pracy - szczególnie jak wprowadziłam modyfikacje wynikające z mojego własnego, czystego lenistwa. Smak rewelacyjny, a struktura - puszysta. Ciasto ogólnie dietetyczne, polecam również  diabetykom. Koszt wykonania blachy 25cm x 40 cm to około 30 zł.

Składniki i wykonanie:
ciasto półkruche na spód:

  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 kostki margaryny
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 żółtka i 1 całe jajko

Mąkę wsypać do miski, dodać margarynę pokrojona w plasterki, cukier i proszek do pieczenia. Składniki zmiksować. Dodać jajko i żółtka i wstępnie zmiksować. Dokończyć zagniatanie ciasta ręką. Ciasto rozwałkować bezpośrednio na papierze, którym wykładamy blachę, posypując mąka, zeby się nie kleiło do wałka. (tu na zdjęciu moja mała pomocnica)
masa serowa:
  • 1 kg sera w wiaderku
  • 2 całe jajka, 4 żółtka i białka (w sumie 6 szt.)
  • 2 cukry waniliowe
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 szklanki mleka gorącego (ja daję prawie wrzące - to własnie mój patent ;-D)
  • 2 budynie śmietankowe bez cukru
  • 3/4 szklanki cukru
  • szczypta soli
2 jajka i 4 żółtka zmiksować prawie na sztywno z cukrami waniliowymi. Następnie, ciągle miksując, dodać kolejno: ser, olej, mleko i budynie. Osobno, w dużym naczyniu, ubić białka na sztywno z odrobiną soli (białka łatwiej się ubijają, gdy są zimne). Dodać cukier i dalej miksować aby całość była sztywna. Masę serową wlewać do białek mieszając ręką - nic nie daje lepszego efektu. Całość wylać na ciasto i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temperaturze 170 st ok 1 godziny. Po tym czasie wyłączyć grzanie i lekko uchylić drzwiczki piekarnika (najlepiej na całą noc). Sernik osiada i nie należy się tym przejmować.

Wiem, że niektórzy lubią, gdy sernik ma swój ciężar, wiec... nie jest to chyba przepis dla nich :-) ale może się skuszą...

piątek, 21 lutego 2014

Na dobry początek... coś słodkiego SHREK

Witam
Żeby dobrze zacząć - chciałabym podzielić się z Wami przepisem na dość proste, ale za to efektowne, ciasto. Na swoje potrzeby nazywam je SCHREK, ze względu na zieloną masę.
Zwykle u mnie nie wytrzymuje do kolejnego dnia.
Ba! Ciężko jest, żeby odstało w lodówce tyle, co potrzeba. Dlatego na zdjęciu trochę się rozjeżdża.
Składniki (porcja na tradycyjną blachę):

  •  5 jajek
  • 10 łyżek cukru
  • 5 łyżek mąki tortowej
  • 5 łyżek mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 butelka soku zielonego (Pysio, Kubuś - aktualnie w sprzedaży 0,9l)
  • ok. 4 łyżki cukru
  • 1/2 szklanki wody
  • 2 budynie śmietankowe bez cukru
  • 1 puszka brzoskwiń
  • 2 śmietany 30% - ok. 500 ml (mogą być takie z Biedronki 330 ml)
  • 3 śmietan-fixy
  • 2 opakowania herbatników polewanych czekoladą z jednej strony (np. Lu Petitki)
  • ew. 2 łyżki cukru pudru
Sposób wykonania:
Biszkopt: Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno ze szczyptą soli, dodać cukier i dalej miksować na sztywno. Dodawać kolejno żółtka, olej, mąkę + proszek do pieczenia. Wstawić do zimnego piekarnika. Piec w temperaturze ok. 170 st. około 30 minut - do suchego patyczka.
Masa zielona: Brzoskwinie pokroić w kostkę. Zielony sok zagotować dodając 4 łyżki cukru i pokrojone brzoskwinie. Budynie rozpuścić w wodzie i dodać do gotującego się soku. Całość zagotować. Gorącą masę wylać na biszkopt i odstawić do wystygnięcia.
Śmietana: Śmietanę ubić na sztywno ze śmietan-fixem. W międzyczasie można dodać cukier puder (bez cukru też jest dobrze). Wyłożyć na zimną masę budyniową. Na wierzchu ułożyć herbatniki. Całość wstawić na jakiś czas do lodówki (2 - 3 godziny), żeby herbatniki trochę zmiękły. 

Smacznego :)