Witajcie
Trochę zaniedbałam bloga, ale wreszcie się obrobiłam. I absolutnie nie mam tu na myśli obrobienia się w postaci mycia okien, kopania ogródka czy innych tego typu spraw. Absolutnie nie :D
Obrobiłam się z czymś innym, ale najpierw...
... chcę serdecznie powitać nowe obserwatorki:
ALEKSANDRĘ P z bloga
AP-ARTE
Sylwię Butza z bloga
Siloe4Us
Ewę Młot, ale nie wiem, czy prowadzi bloga.
Zachęcam serdecznie, żeby zajrzeć do dziewczyn, bo naprawdę warto.
A teraz coś o mojej "pracowitości".
Tydzień po zajęciach z czterolatkami przyszła kolej na starszaki. Starszak - brzmi dumnie, więc i praca musi być na odpowiednim poziomie trudności. Postawiłam na baranki z masy solnej. Próbowałam kilku przepisów, ale wiadomo, że do pracy z dziećmi to już musi być niezawodnie.
W tym miejscy dziękuję
Oliwii z bloga
Oliwia Art Deko, bo tym razem korzystałam z jej przepisu na masę solną. Jest faktycznie rewelacyjny.
Zaopatrzona w odpowiednie pół- i ćwierć-produkty (czytaj: obładowana jak wielbłąd) udałam się do przedszkola.
Baranki poszły na pierwszy ogień - nawet całkiem nieźle wyszły, ale o nich później. Potem wzięliśmy się za robienie gniazdek, takich jak wcześniej.
I tu już od razu były efekty (czego nie ma przy masie solnej). W gniazdkach od razu umieściliśmy skorupki jajek i posialiśmy rzeżuchę.
Baranki musiałam zabrać do domu, bo w przedszkolu nie ma gdzie suszyć - suszyły się w sumie 3 dni, pomimo kulki z folii aluminiowej w środku.
Następnie zabrałam się za ozdabianie ich farbami (z braku czasu nie mogłam kolejny raz pójść do przedszkola, więc malowanie musiałam załatwić sama). Każdy, kto robił coś z masy solnej wie, że figurki surowe na ogół nie mają wyrazu - pomijam tu oczywiście te arcydzieła, które nawet niepomalowane są cudowne.
Tak wyglądają baranki we wstępnym makijażu, już polakierowane. Postanowiłam im jeszcze doczepić kokardki :)
A takie cuda dostałam jako podziękowanie:
Od grupy młodszej też dostałam prezent, ale zapomniałam się nim pochwalić i teraz nadrabiam to zaniedbanie :) Śliczna ramka z zającem :)
Dziękuję, że jesteście i tu zaglądacie.
Postaram się teraz trochę nadrobić zaległości w Waszych blogach.
Do następnego posta. :)